Zmieniam pracę:D TAM już na mnie czekają...:) Kumpela ze studiów zrobiła mi taką reklamę, że będę chyba musiała wyjść z siebie, żeby jej i sobie wstydu nie narobić:P Pani dyrektor przedszkola jest świetna;) ma mnóstwo energii, pomysłów, ciepła:) dzieciaki w TYM przedszkolu na pewno się nie nudzą:) będę pracować w starszej grupie niż teraz, będę pracować 8 a nie 10 godzin, będę miała umowę na cały, nie na pół etatu i będę zarabiać więcej niż teraz:) czeka mnie tylko jutro rozmowa o rezygnacji z dotychczasowej pracy.. :/ Już w piątek lepiej mi się z "moimi" dzieciaczkami pracowało;) lepiej bo miałam świadomość, że niedługo już nie będę zostawiała całej energii w tym miejscu.. ale z drugiej strony, żal mi wszystkich przyszłych chwil z nimi.... Jedna dziewczynka zaczęła przy mnie załatwiać się na nocnik, inna zaczęła budować proste zdania, inna chodzić:) to jest dopiero cudowne uczucie:) krzyczałam z radości jak głupia jak nasza Królewna zrobiła 3 pierwsze kroki;) a przecież to nie moje dziecko.,.... No więc przykro mi, że zostawiam te dzieci, ale stwierdziłam, że muszę w końcu zacząć myśleć o sobie... Bo jak mam trochę za dużo czasu na myślenie, to dopada mnie jakieś takie poczucie beznadziejności samej siebie...napiszę o tym kiedyś.... jak będę miała więcej czasu na myślenie:P
|