14.01.2006 .::. 16.05 Link Komentuj (4)
W Nowy Rok nie kazali mi przyjść;)niepotrzebnie się denerwowałam...Do Zakopanego nie pojechałam, bo przykra przygoda Cz.spotkała i w rezultacie Sylwestra spędziliśmy u mnie w domu=) O północy usłyszałam, że "w żadnym Zakopanem i w żadnym Krakowie, nie byłoby lepiej niż tu z Tobą"...=')i, że w sumie nie lubi takich sytuacji bo "nie ma czego żałować, a jest za czym tęsknić", i że "chcę spróbować nie zasnąć, bo nie wiem jak mam się Tobą nacieszyć"...tak...iście uroczo było=)teraz zostały Nam rozmowy telefoniczne i wspomnienia....i nadzieja na spotkanie pewnie na Wielkanoc...eh...damy radę=)

***

P-a. wróciła i jak ją zobaczyłam na Zachodnim to się poryczałam;D Skandal, bo rozstanie z Nią jeszcze bardziej mnie zmiękczyło i pozwoliłam jej palić w domu...z tym, że pozwoliłam palić 4 papierosy dziennie, a Ona jak zwykle nadużywa mojej dobroci...SKANDAL! A tak poza tym, to wyjazd spełnił swoją rolę nadzwyczaj dobrze...może nawet za dobrze, bo jak patrzę jak tęskni za L.i H.to aż mi przykro i nie wiem co mam mówić...Wyjazd zmienił P-a.bardzo...chyba na lepsze..chyba bo jeszcze się muszę poprzyglądać i wogóle...Ale nadal rozumiemy się bez słów;D Bo wystarczy jeden ruch P-a. a ja już wiem, że szuka MOJEGO discmana, albo że chce założyć MÓJ nowy golf(no ja chodzę w JEJ nowym, zajebistym swetrze, ale co tam;))no i wogóle jest git=) (tylko wolałabym, żeby nie zamykała się na tak długo w swoim pokoju...)

***

a tak ogólnie, mimo że chodzę na basen z T., wczoraj z M. P-a. i W.zrobiliśmy pracę zaliczeniową na grafikę, z której jesteśmy dumni i uśmiecham się dziś mocno, to mam doła poważnego...potrzebna mi zmiana: klimatu, otoczenia, ludzi, obowiązków, przyjemności, strony łóżka, fryzury, ubrań, języka urzędowego, stanu konta, perfum, prysznica na wanne, okresu na ciążę...to ostatnie najbardziej chyba...ale rozsądek jeszcze wygrywa z sercem więc Dziecka jeszcze nie będzie...ale nie martw się DzieckoMoje-kiedyś poznasz SwojąMamusię, a Ona Ciebie...i postaramy się być dla siebie najlepszą SwojąMamusią i najlepszym DzieckiemMoim na świecie=')kiedyś....kiedyś......idę do kibla popłakać='(

***

a i włoskiego się uczę! z książki, płyty i kasety, pod jednym tytułem "Włoski w jeden miesiąc"
18.01.2006 .::. 20.28 Link Komentuj (2)
zima w Warszawie obrodziła w zdjęcia=D na razie tylko te:


zmróżyć oczy proszę, w lewy górny róg popatrzeć i Dziadka Mroza ujżeć=)

lampa i choinka pod hotelem VERA tak ładnie wyglądają=)

18.01.2006 .::. 22.48 Link Komentuj (0)
Misio mocno tandetny, ale zdjęcia nie rozjeżdżają szablonu...;D Przed chwilą po śniegu bosą stopą biegałam i w ręczniczku kusym;)i wcale mi nie było zimno=P serio! a!zdjęcie pokażę!o:


a teraz uciekam do sauny ogrzać stópki moje zmarznięte;)
21.01.2006 .::. 15.40 Link Komentuj (1)
Ale zimno, co?;D Aż do pracy wzięłam sobie termofor i na brzuszku sobie teraz leży i brzuszek mi grzeje=)i macice rozkurcza przy okazji;/ A po powrocie do domu zamierzam się wziąć za licencjat!!!oczywiście jeśli nie zmarznę za bardzo, nie zmęczę się iściem po zaspach, nie zgłodnieję, nie umrę z bólu jajników i upływu krwi i jeśli się nie zdarzy jeszcze 1000 innych rzeczy;D Ale chęci mam ogromne=) A to już coś....bo jakbym tak dała rade wykorzystać te chęci, to może powstałaby druga strona pierwszego rozdziału...a jak powstanie druga strona to z trzecią już mniej problemu będzie...i z następnymi też, bo to wodę lać będzie można...i może w końcu uda mi się zanieść cokolwiek promotorowi, który mam nadzieje, że mnie nie wyrzuci jak mnie zobaczy;)....nie no...tu się nie ma kurwa z czego śmiać, tylko do roboty czas się brać;/ m...hmmm... to ide do domu...
22.01.2006 .::. 16.15 Link Komentuj (0)
za licencjat oczywiście się nie wzięłam, ale to dlatego, że brzuszek bolał niemiłosiernie...zadzwoniłam za to do Babci i prawie się popłakała ze wzruszenia, że mnie usłyszała;)a godzine po moim telefonie do Babci, zadzwonił mój Brat;D Bo też Babci życzenia składał i Babcia pytała czy mam chłopaka;D Bo strasznie jest ciekawa "a tak głupio troche się pytać";D myślałam, że padne;D
A wracając do temperatury mrożącej krew w żyłach, to zaobserwowałam dziwne zjawisko...mianowicie mróz ten przeokrutny jednoczy ludzi!!!W autobusach i metrze ludzie uśmiechają się do siebie ze zrozumieniem, na przystankach opowiadają sobie co to mróz im właśnie odmraża, i wszyscy zgodnie mają dość TEJ zimy...chociaż dzisiaj i tak dobrze, że śnieg nie padał..O!i komunikacja miejska też życzliwsza do 29.01 będzie, bo linie przyspieszone i okresowe zatrzymują się na wszystkich swoich przystankach i na tych pomiędzy swoimi na żądanie też się zatrzymają!;)eh...a ja w pracy nadal z termoforem, w trzech swetrach, rękawiczkach, kamizelce puchowej i momentami w płaszczu i szaliku...Na PPL im.F.Chopina oszczędza się na ogrzewaniu i ciepłej wodzie w łazience...dobrze, że suszarki do rąk ciepłym powietrzem suszą..
ciepłych snów wszystkim życzę;)
22.01.2006 .::. 17.35 Link Komentuj (1)
W drodze do szkoły ulicą Szczęśliwicką...


28.01.2006 .::. 17.06 Link Komentuj (1)
Tydzień smutny. P-a.wylądowała w szpitalu, ja też przychorowałam, nie byłam na basenie, wczoraj byłam świadkiem potrącenia starszej pani i widok to straszny był...szczególnie, że patrzyłam na tą całą sytuację i oceniałam za ile sekund, w które miejsce bagażnika pani wpadnie...trafiłam...ale nie sądziłam, że uderzenie będzie takie mocne i pani tak daleko poleci...och...straszne...podniosła się sama, ale czy nic jej nie było to nie wiem, bo to szok na początku i wogóle...brrr...
a tak poza tym to w poniedziałek idę po wpis z malarstwa, we wtorek z technik terapeutycznych(czyli sławnego origami!)i już mi się 3 tygodnie ferii zacznie=) Potrzebnych bardzo...jeszcze tylko jakis wyjazd wykombinować bym chciała...może do P-a....co?Współlokatorko miła moja...zabierz mnie do siebie...=(
- moje liście -
obejrzyj
zbieraj

- przeminęły -
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


- inne dżewa -

-J-a i O-n-a-

-kopnięta-
-rąbnięta-

-anisia-
-zła ana-
-novicjuszka-
-fajnie się nazwała-
-pierdonka-
-wind-

-losy Biedrony-
-dla Dagi-
-emo-
-listy do jego córki-
-ma w kieszeni szminkę..-
-napi-
-pysznie-
-ronka z kremem-
-sekretny zakręt-
-zwyczajny-
to śmieszy
-gadugadu-
-polska języka-
-białe kozaczki atakują-
to oglądam
-avocado-
-bartek pogoda-
-dziennik człowieka szczęśliwego-
-fociarz warszawski-
-lenartova-
-małyMariusz-
-mbart-
-Tata-
-warsaw city reality-
-warszawa taka jaka jest-
-zły dotyk-

na skróty
-cytaty-
-fotoalbum-



html & picture by
elle
for lay4u
powered by OwnLog