11.08.2008 .::. 17.22 Link Komentuj (1)
Jest git:) szkolenie przeżyłam:) dzisiaj przyniosłam piękny certyfikat:D mam, chwalić się będę:D jest czym, bo przeżycie tego szkolenia było ciężkie;) ale złe wspomnienia się wypiera, dlatego teraz pamiętam już tylko o tym, że mogę się jeszcze lepiej bawić podczas nauczania, że mam dostać podwyżkę! i koniec! ;) i że mam się uczyć angielskiego!!!!!!! jeszcze więcej!!!! całą masę angielskiego...........
Poza tym rodzice już wiedzą o K.:) wiedzą ile ma lat:) tata kręcił nosem, że stary:P a mama...zapytała czy mogę zajść w ciążę;D czy to na poważnie? (odpowiedź moja była taka, że chciałabym, bo to pierwszy facet na mojej drodze, który nie potrzebuje mamusi, z którym każda sprawa to pikuś bo współpracuje ze mną:) )następnego dnia stwierdziła, że w sumie może moglibyśmy zamówić sobie sale na wesele na 2010 rok, bo później może być problem, ale że to nic nie musi znaczyć, bo później tym terminem w razie czego można handlować:D hahahaha, jeszcze mi się chce śmiać;D
No a u nas fajnie:) byliśmy w Tatrach Wysokich po stronie Słowackiej:) wspięłam się na góry i wyżyny dosłownie i w przenośni, bo kondycji specjalnie nie przygotowywała a trzeba było ją mieć....:) ale było genialnie:) majestatyczność gór podczas wchodzenia na Rysy zapierała mi dech w piersiach, kolorowe łąki:) motylki na tle skał:) i moja kondycja;))) K.jest ze mnie bardzo dumny:) był pod wrażeniem, że tak świetnie sobie radziłam:) i nie marudziłam:) i planujemy już następne wypady, do których ja zacznę się przygotowywać już od września;) to moje postanowienie noworoczne;)))
Dziewczyny trzeba się spotkać!!!!!!!!!! nie?
27.06.2008 .::. 23.11 Link Komentuj (0)
Jadę na to szkolenie:) w niedzielę, z PANIĄ DYREKTOR, wsiadamy do samolotu i jedziemy się szkolić:) Najbardziej boję się: że nie trafimy do hotelu, że Niemcy nie będą mówić po angielsku, że kupimy złe bilety (komunikacja miejska-pociągi, metro, tramwaje-są zajebiście rozbudowane i mają skomplikowany system biletów! Generalnie przejazd z lotniska do hotelu kosztuje jedynie 9 euro-to dla tych, co narzekali na podwyżki cen biletów w Warszawie:) ), i.....najgorsze...........że w pokoju będzie podwójne łóżko..........:( to będzie masakra straszna jak będę musiała spać z PANIĄ DYREKTOR w jednym łóżku:(

a poza tym: Druga PANI DYREKTOR robi różne dziwne rzeczy, których niekoniecznie my pojmujemy:/ wprowadza to niestety drętwą atmosferę w kontaktach z nią...... dobrze, że nie ma jej często;)

a do tego: Jestem zakochana:) z TYM facetem się współżyje!(dosłownie i w przenośni;)) Nikt nie pasożytuje na sobie wzajemnie, żadne nie czuje się wykorzystywane, zaniedbane czy coś w tym stylu:) Jest pięknie:)

Ale u K.będzie parapetówa;)
24.02.2008 .::. 19.22 Link Komentuj (4)
no w sumie trochę się dzieje......
po pierwsze :

:)))))))))) w sumie jestem w piątym niebie:) jestem szczęśliwa i w tej chwili nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych:)

PO drugie:

dostałam nieoficjalnie propozycję wyjazdu na tygodniowe szkolenie gdzieś za granicę.Generalnie zajebista sprawa, bo w całości finansowane przez pracodawcę, otwierające zagraniczne drzwi(zagraniczne placówki będące w IBO przywitają mnie z otwartymi rękoma), rozwój w mojej dziedzinie, rozwój języka, nowe kontakty......super:) Jest jedno ALE;) jakżeby inaczej ;) trzeba podpisać umowę na 3 lata...no i tu z jednej strony przynajmniej mam pewność, że przez najbliższe 3 lata będę miała nieźle w sumie płatną pracę (po szkoleniu pensja powinna wzrosnąć może nawet do 2 na początku...), tylko umowa zabezpiecza jedną ze stron:/ nie ma mowy nic o tym, że np.warunki pracy nie mogą się zmienić......

po trzecie:

K.podjęła decyzję:) ważną, trudną, ale jestem z Ciebie dumna i wierzę, że Ci się uda:) zmień tę cholerną pracę, zmień męża;) a reszta jakoś pójdzie:*
13.02.2008 .::. 20.33 Link Komentuj (2)
dziewczynka, 5 lat, kraj pochodzenia-Białoruś:
-ciocia ciocia, my wczoraj cebie widzieli jak szłaś ze swojim kawaljerem:)
-O_O xD, Misiu, a skąd wiesz, że to mój kawaljer?
-tata nam mówił!
-O_O xD


mam gdzie spać przez najbliższe 3 dni:D Pani z branży mówiła, że znalezienie teraz pokoju graniczy z cudem, ale dla nas nie ma rzeczy niemożliwych;))
12.02.2008 .::. 22.38 Link Komentuj (1)
-Ciociu co jest za kosmosem?
-kosmos jest niezwykle ogromny, jest tak ogromny, że nie ma końca.
-to gdzie mieszka Jezus i Pan Bóg?
- O_O.....w niebie.....?
-a dlaczego ich nie widać?
-są duchami.
-AAAAAAAAA!!!!!!!!!to trzeba ich się bać!!!
-nie, to są dobre duchy.

-Ciocia a jak się tworzą obłoki? no te białe plamy na niebie?
następuje naukowe wytłumaczenie o zderzaniu się mas powietrza czy coś tam takiego i pada pytanie:
-ciocia a wysokość powietrza się kończy?
-tak, kończy się. Powietrze składa się z malusich cząsteczek tlenu, azotu...
-I dwutlenku węgla ciocia, pamiętaj o dwutlenku węgla!
-O_O...pamiętam skarbie....

na takich rozmowach minął mi dzisiaj podwieczorek.............chłopcy 5 i 6 lat;)



Poza tym jadę....... spontanicznie, szalenie, i z wielką wręcz radością JADĘ:) Jedziemy odpocząć od Warszawskiego powietrza...;)
20.01.2008 .::. 10.24 Link Komentuj (2)
Nie warto walczyć z rodziną, prawda? Jestem zdecydowana zrezygnować z czegoś, co mi sprawia niesamowitą przyjemność. Z kogoś, kto mi niesie dużo radości. Tak szczere rozmowy, na tyle tematów, podejmowałam tylko z M. Pierwszy raz od czterech lat, spacer wyglądał tak niesamowicie jak wtedy....... No ale....ALE... "jak słyszysz >ale< to uciekaj, nie warto tracić czasu na słuchanie >ale<"....... ciężko będzie, ale nie będę miała siły na walkę.............
23.12.2007 .::. 19.53 Link Komentuj (4)
E tam....W zasadzie to nic nie mam do napisania..... Nic nie mam do powiedzenia....nic więcej ponad pracę:)o pracy mogę opowiadać i opowiadać...... Od stycznia nie będzie już z nami ostoi cierpliwości i kopalni pomysłów:( Na spotkaniu przedświątecznym jak żegnała się z rodzicami to i mi się chciało płakać... A jak się rozstawałyśmy to życzyła mi....żebym znalazła miłość, bo jestem fajna i zasługuję na nią, i że aktualnie brat jej narzeczonego jest stanu wolnego, ale ona tylko tak o tym mówi i w ogóle.....hehe;) Na E. wymusiłam, żeby życzyła mi, żeby nie życzono mi znalezienia chłopaka(pewnie NORMALNEGO)!!! Nie życzę sobie takich życzeń! o rany...na samą myśl się denerwuję;/
28.10.2007 .::. 21.50 Link Komentuj (2)
nowa praca git:) w piątek złapałam się na takiej malutkiej myśli, że żałuję, że ten tydzień już się skończył.....:) to chyba dobrze:) generalnie te starsze dzieciaki tak naprawdę zmuszają do ciągłej pracy intelektualnej, do mówienia prawdy-bo jak się ściemni, żeby się dziecko odczepiło zwyczajnie i później zapomni co sie powiedziało, to dziecko nie dość, że przypomni to jeszcze wypomni;) Ten tydzień pokazał mi, że mam podejście do dzieci:P nie dość, że lubią ze mną przebywać, to bywa, ze nie chcą się ode mnie odkleić:) niezwykle to miłe:) jest więc super:)
Za to w starym "przedszkolu" może wyniknąć afera..... Mam ochotę ją rozkręcić chociażby dlatego, że pani właścicielka powiedziała, że takich dziewczyn ze wsi jak my, ona może mieć do pracy na pęczki.......... nie wiem po co jej te panie do pracy będą, jak znikną stamtąd dzieci................
19.10.2007 .::. 19.49 Link Komentuj (0)
Oddając ostatnie dziecko dzisiaj, popłakałam się.... nieznośne były jak cholera, ale będę za nimi tęskniła....mam nadzieję, że krótko...;') ale mi smutno.... normalnie mam doła:(
07.10.2007 .::. 19.46 Link Komentuj (2)
Zmieniam pracę:D TAM już na mnie czekają...:) Kumpela ze studiów zrobiła mi taką reklamę, że będę chyba musiała wyjść z siebie, żeby jej i sobie wstydu nie narobić:P Pani dyrektor przedszkola jest świetna;) ma mnóstwo energii, pomysłów, ciepła:) dzieciaki w TYM przedszkolu na pewno się nie nudzą:) będę pracować w starszej grupie niż teraz, będę pracować 8 a nie 10 godzin, będę miała umowę na cały, nie na pół etatu i będę zarabiać więcej niż teraz:) czeka mnie tylko jutro rozmowa o rezygnacji z dotychczasowej pracy.. :/ Już w piątek lepiej mi się z "moimi" dzieciaczkami pracowało;) lepiej bo miałam świadomość, że niedługo już nie będę zostawiała całej energii w tym miejscu.. ale z drugiej strony, żal mi wszystkich przyszłych chwil z nimi.... Jedna dziewczynka zaczęła przy mnie załatwiać się na nocnik, inna zaczęła budować proste zdania, inna chodzić:) to jest dopiero cudowne uczucie:) krzyczałam z radości jak głupia jak nasza Królewna zrobiła 3 pierwsze kroki;) a przecież to nie moje dziecko.,.... No więc przykro mi, że zostawiam te dzieci, ale stwierdziłam, że muszę w końcu zacząć myśleć o sobie... Bo jak mam trochę za dużo czasu na myślenie, to dopada mnie jakieś takie poczucie beznadziejności samej siebie...napiszę o tym kiedyś.... jak będę miała więcej czasu na myślenie:P
- moje liście -
obejrzyj
zbieraj

- przeminęły -
2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


- inne dżewa -

-J-a i O-n-a-

-kopnięta-
-rąbnięta-

-anisia-
-zła ana-
-novicjuszka-
-fajnie się nazwała-
-pierdonka-
-wind-

-losy Biedrony-
-dla Dagi-
-emo-
-listy do jego córki-
-ma w kieszeni szminkę..-
-napi-
-pysznie-
-ronka z kremem-
-sekretny zakręt-
-zwyczajny-
to śmieszy
-gadugadu-
-polska języka-
-białe kozaczki atakują-
to oglądam
-avocado-
-bartek pogoda-
-dziennik człowieka szczęśliwego-
-fociarz warszawski-
-lenartova-
-małyMariusz-
-mbart-
-Tata-
-warsaw city reality-
-warszawa taka jaka jest-
-zły dotyk-

na skróty
-cytaty-
-fotoalbum-



html & picture by
elle
for lay4u
powered by OwnLog